czwartek, 7 lutego 2019

Just be a Bitch! Czyli dlaczego spotykasz toksyków?

Jak to się dzieje, że tylko i wyłącznie Ty i ja spotykamy na swojej drodze wszelkiego rodzaju toksyków, psychopatów, socjopatów, borderki, oszustów, mitomanów, patologicznych kłamców, życiowe pijawki...? Mam dalej wymieniać???

Zastanawiałaś się kiedyś nad tym?
Dlaczego nikt z Twoich znajomych nie uskarża się na podobnych gości w swoim życiu?

Gdzie nie pójdziesz, trafi się jakiś wariat, który nie wiadomo z jakiego cudownego powodu ma z Tobą jakieś connection i "nadajecie na tych samych falach" (według niego oczywiście). Czuje do Ciebie słabość, przyjaźń, nieziemskie połączenie dusz z poprzednich wcieleń... Następnie stajesz się jedyną osobą, która go rozumie i może mu pomóc (cholera wie w czym...). Jesteś jedyną osobą, która może go godzinami wysłuchiwać, odbierać durne telefony, które nic nie wnoszą do Twojego życia. Wręcz wyciągają z niego garściami... I tak proceder trwa, aż trzeba się ewakuować w podskokach. Ale spokojnie Kochana! Wkrótce znajdzie się kolejny, za kolejnym rogiem...

To teraz rozwiązanie zagadki. 
Dlaczego?

Bo jesteś wariatką, wiec przyciągasz wariatów.... 
Spokojnie - żart. :)

Sprawa jest banalnie prosta. Po pierwsze primo - nie umiesz mówić nie. Ale do tego jeszcze wrócimy. Poniżej wypiszę cechy, z którymi być może się identyfikujesz. Jeśli stwierdzisz, że znajome wydają Ci się przynajmniej trzy z nich - coś jest na rzeczy... 


  • jesteś osobą wrażliwą lub bardzo wrażliwą - very sensitive person 
  • jesteś empatką
  • przejmujesz się cierpieniem innych, chcesz ich pocieszać, leczyć i uszczęśliwiać -> czujesz się wtedy potrzebna
  • jesteś osobą o świetnie rozwiniętej intuicji (choć może nie zdajesz sobie z tego sprawy) - highly intuitive person
  • wzbudzasz zaufanie (łączy się to ze wszystkimi powyższymi)
  • uważasz, że nie ma rzeczy niemożliwych i ze wszystkim dasz sobie radę SAMA 
  • masz tzw. sarnie spojrzenie/oczy, czyli wyrażające milion drobnych emocji (coś jak dzikie zwierzątko) -> nie to nie żart...
  • boisz się wyrzucać ludzi ze swojego życia, a jeśli to zrobisz to zastanawiasz się, czy przypadkiem nie płaczą za Tobą i nie chcą wrócić, czy przeprosić...
  • sądzisz, że jeśli Ty kogoś nie skrzywdzisz, to on na pewno też nie zrobi Ci krzywdy (błąd!)
  • nie zwracasz uwagi na drobne "faux pas" -> oj zdarzyło mu się nie chcący...
  • tłumaczysz ludzi, wtedy gdy nawet oni sami się nie tłumaczą za swoje czyny
  • bierzesz na siebie obowiązki, które do Ciebie nie należą ( w pracy i w relacjach osobistych)

I tak oto w Twoim życiu pojawiają się ( i zostają) "wariaci". Nie muszą to być tylko psychopaci. Mogą to być ludzie nie respektujący Twoich granic, nieudacznicy życiowi, lenie, leserzy i tzw. wampiry emocjonalne oraz inne odmiany toksycznych osobowości. Nie jest prawdą, że inni ludzie nie spotykają cudzysłowowych wariatów na swojej drodze. Po prostu nie otwierają im drzwi, mówiąc metaforycznie. Albo nie mają predyspozycji do tego, by wybitnie zwracać ich uwagę, czy przyciągać ich do siebie jak żarówka robactwo. Nie jest to wada. Tak naprawdę wszystkie te cechy, których zmienić nie możesz takie, jak empatia, intuicja, wrażliwość są Twoimi zaletami i swojego rodzaju wyróżnieniem. Nie każdy to ma. Dzięki temu możesz widzieć i czuć więcej! Jednak użyj tego dla własnych potrzeb i naucz się jak to chronić, by inni z tego nie korzystali. Bo to jest akurat Twoje i tylko Twoje.

Błędne rozumowanie i strach przed zranieniem innych (czasem nawet obcych) ludzi nie jest Ci potrzebny. I tak naprawdę nic się nie stanie jeśli komuś kategorycznie odmówisz. Po prostu pokażesz swoje granice i standardy jakie rządzą Twoim życiem. Nikt nie każe Ci niszczyć ludzi, upokarzać ich czy wyzywać - to robią słabe lub zaburzone jednostki. Po prostu wystarczy powiedzieć - Nie, nie życzę sobie, zostaw mnie/odejdź. To bardzo proste. Czasem warto być zimną suką. 
Zbyt dosadnie? Nie. 

Nauczę Cię. 
I can teach you how to bitchin' Bitch :)

Your Bitch
xo xo
Roz




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz